niedziela, 15 maja 2016

Spódniczka dla Zuzi

Niedawno koleżanka poprosiła mnie o przerobienie jej sukienki na spódniczkę dla córeczki. Sukienka była z tych falbaniasto-namiotowych, więc materiału wystarczyłoby na uszycie jeśli nie kilkunastu, to przynajmniej kilku dziecięcych spódniczek :D
Póki co - powstała ta jedna... Jeszcze się okaże, co stanie się z resztą materiału.

Gotowa spódniczka wygląda tak:
Szycie byłoby ekpresowe - gdyby nie problemy z wyregulowaniem maszyny... dalej mam problem z ustawieniem naciągu nici :(
Wykończenie dołu, falbana - zachowane z sukienki...

Jedyne co trzeba było zrobić, to zszycie boku oraz tunel na gumkę :)

Mam nadzieję, że będzie się dobrze nosiła - ponoć Zuzia bardzo lubiła sukienkę mamy :)

sobota, 30 kwietnia 2016

Plisowana spódniczka w kratę

Spódniczka powstała z resztek, które pozostały po uszyciu tej spódnicy - która zresztą sama w sobie była już szyta z resztek.
Na pasek nie wystarczyło już kraciastej flaneli - dlatego jest z tego materiału, co paski od kieszeni w mojej spódnicy oraz (planowane) mankiety i kołnierzyk w koszuli, od której wszystko się zaczęło - a która nadal czeka na dokończenie...
Niestety mój Silvercrest zaczyna coś ostatnio świrować - nie mogę ustawić naciągu nici (co bym nie robiła, górna nitka jest za mocno naciągnięta... Spotkał się ktoś z was z czymś takim? Problem pojawił się po raz pierwszy właśnie podczas szycia tej flaneli, i jakoś nie mogę sobie z nim poradzić :(
Pasek z flaneli (zamiast czerwonej bawełny) pewnie wyglądałby lepiej - przez wciągniętą w niego gumkę nie bardzo jest jak go prasować, przez co bardziej wygląda na wymięty, niż na zmarszczony.

Spódniczka z tyłu:
 I z przodu po rozłożeniu plis:
I komplecik dla mamy i córki:

niedziela, 24 kwietnia 2016

Spódnica ciążowa w kratę

Spódnica szyta "na szybko" z tej samej formy co tamta spódnica. Jest może tylko ciut krótsza - bo akurat taka długość materiału została po skrojeniu koszuli dla męża (która, swoją drogą, nadal czeka na zszycie)
Kieszenie - póki co na agrafkę... Znowu jak przyszło co do czego, okazało się, że brakuje części do zapięcia :|

Jest to moje pierwsze podejście do szycia kraty. Niby wiedziałam, że wzór musi się zejść i że nie będzie to takie proste - ale i tak nie we wszystkich miejscach wyszło jak trzeba. No nic - może następnym razem będzie lepiej...

Szew boczny wyszedł w zasadzie w miarę przyzwoicie:
Rozporek z tyłu też:
Ale już klapki kieszeni widoczne na pierwszych zdjęciach coś się poprzesuwały.

Pas ciążowy - tym razem szyty z dzianiny kupionej na Robotniczej. Spódnicę dużo lepiej się nosi niż tą poprzednią, z pasem z mężowej koszulki.


Cóż... szkoda tylko, że materiał po pierwszym praniu wygląda, jakby był prany chyba z kilkanaście razy... Cóż - nie można mieć wszystkiego :(


niedziela, 28 lutego 2016

Niebieska czapeczka

Uszycie czapeczki zajęło góra pół godziny, i to z brzdącem na kolanie. Szyłam krok po kroku wg tego tutorialu - wszystko pokazane krok po kroku. Nawet wykrój zrobiłam przykładając kartkę do monitora (fajnie jest mieć duży monitor, na którym można powiększyć obrazki :D )

Czapeczka szyta w 100% z resztek. Błękitna dzianina do wewnątrz to resztka ze śpiworka szytego kiedyś dla siostrzeńca (jedna z tych rzeczy, która chyba jakoś nigdy nie trafiła na bloga, bo oddałam zanim zdążyłam zrobić zdjęcia). Błękitny polar na zewnątrz to z kolei to, co zostało z tej ryby. Obu materiałów zostały nadal fragmenty, których w sumie wystarczyłoby chyba na kilka czapek - będą pewnie leżakować i czekać na swoją kolej jeszcze przez jakiś czas....


Czapeczka została zarekwirowana podczas pierwszej przymiarki i była noszona do wieczora non stop - córeczka ma upodobanie do wszystkiego, co jest misiate :D
Z tego właśnie powodu zrezygnowałam z planowanych wcześniej aplikacji - im więcej rzeczy naszytych na wierzch, tym mniej "misiata" będzie na wierzchu ;) Ostatecznie doszyłam jedynie granatową kokardkę - również z zapasów (kupując różyczki do tej sukienki kupiłam również kokardki w różnych kolorach).

W ostatecznej wersji czapeczka z kokardką wygląda tak:
Od lewej strony dzianina:

Na drugi dzień od rana brzdąc kursował po domu również w obowiązkowej czapeczce :D



piątek, 5 lutego 2016

Spódniczka z resztek

Spódniczka powstała z totalnych resztek z tamtej spódnicy. Szyta bez żadnego wykroju, wysokość i szerokość poszczególnych falban wynika wyłącznie z ilości (i kształtu) resztkowego materiału. Z efektu końcowego jestem względnie zadowolona:
Spódnica składa się z trzech prostokątów. Dwa "dolne" prostokąty zmarszczone na maszynie, górny ma tunel na szeroką gumkę.
Dolna falbanka - wąziutka, z całej szerokości (1.6m). Może lepiej by wyglądała, jakby była ciut wyższa - ale na wyższą nie miałam już materiału.
Poszczególne falbany po zszyciu przestębnowałam - wydaje mi się, że dzięki temu będzie mniej zabawy z prasowaniem po każdym praniu.
Lewa strona spódnicy - jak widać, na szerokości szwów też trochę oszczędzałam:
Tunel przed wciągnięciem gumki:
Spódniczek pewnie powstanie więcej - powoli kończą się te "odziedziczone" po starszych koleżankach (rozmiary się wyrównały) :-D